Zgodnie z przypuszczeniami, dzwonił rekruter i wyglądało na to, że z firmy o nazwie „Wesołe Ogony”. Seraphina poczuła jednak lekki niepokój, ponieważ nie składała tam podania, ani nigdy wcześniej nie zajmowała się zwierzętami.
Mimo to, zdawało się, że jest to znana sieć sklepów.
Ponieważ w dzisiejszych czasach trudno było o pracę, zacisnęła zęby i postanowiła spróbować. W końcu lepiej było mieć ja
















