Dominic szybko zakrył nos dłonią i wyprostował się.
– Dobra, chodźmy do środka, musisz się umyć. – Skinął, by ruszyli za nim.
Smród był nie do zniesienia. Gdyby nie wieloletnia przyjaźń, za nic w świecie nie pozwoliłby im zanieczyścić swojej rezydencji.
Trio ruszyło w stronę willi. Im dłużej Gideon o tym myślał, tym bardziej wydawało mu się to zabawne.
– Kurczę. Ledwo wróciłem, a wy zgotowaliście
















