Zarówno Arthur, jak i Rowan wpatrywali się w jej usta ze zmarszczonymi brwiami.
– Mamusiu, może powinnaś iść do lekarza – stwierdzili synowie.
Do sypialni weszła Theresa z lekarstwami. Usłyszała, jak dzieci mówią o spuchniętych ustach Seraphiny, i nie mogła powstrzymać się od śmiechu.
Sama będąc niegdyś młoda, Theresa od razu domyśliła się, co się stało.
– Nie trzeba ichać do szpitala. Za dwa dni
















