Theresa uśmiechnęła się i powiedziała: – Nie ukrywaj tego przede mną. Ostatnim razem, gdy byłaś chora, jego samochód stał pod samym domem. Mało tego, towarzyszyli mu ochroniarze.
„Widziałam to na własne oczy! Jak mogłabym się mylić?”
Seraphina westchnęła ciężko. „Nic dziwnego, że jej wtedy nie widziałam. A więc to dlatego. Dała temu facetowi wolną rękę, przez co wpakowałam się w tak ogromny dług”.
















