Seraphina wskazała na siebie.
— Za mnie?
Było to nieco nieoczekiwane, że ktoś się po nią pojawił, zanim zdążyła pomyśleć, do kogo zadzwonić.
Clara odetchnęła z ulgą.
— Świetnie! To wspaniale, że ktoś przyszedł cię wyciągnąć.
Seraphina wskazała na Clarę.
— Panie władzo, jesteśmy razem, więc wyjdziemy też razem.
Trzymała Clarę za rękę, jakby za nic w świecie nie zamierzała wyjść bez niej.
Clara uśmi
















