Seraphina oniemiała po tym uderzeniu. Omal nie krzyknęła, gdy poczuła jego ramiona wokół swojej talii i uda napierające na jej pośladki.
Słysząc jego słowa, lekko zmrużyła oczy.
— Puść mnie, Dominic. Moje pozy to nie twoja sprawa. Jeśli chcesz spróbować, zrób to sam! — Wiła się, walcząc i próbując się uwolnić.
To jednak sprawiło jedynie, że wyraz twarzy mężczyzny spochmurniał. Jej szamotanina go p
















