Bastian miał rację. Konieczność patrzenia na to była dla mnie wystarczającą karą. Szczególnie ze świadomością, że przyjmował dodatkowe baty, by oszczędzić mnie za moją własną, urojoną winę.
Patrzyłam w milczeniu, nie pozwalając, by moja twarz czy zachowanie zdradziły, jak bardzo byłam wstrząśnięta, gdy Suweren używał każdej krzty swej dzikiej siły, by zamienić plecy Bastiana w krwawą miazgę i strz
















