Bastian
Wziąłem uspokajający oddech i próbowałem nie zabić mojej macochy, Morgany, tu i teraz. To nie był właściwy czas na zemstę. Przemierzałem pałacowy korytarz w stronę dziedzińca, a echo moich kroków niosło się po budynku. Byłem w pałacu od pięciu dni, a macocha robiła wszystko, by każda chwila stała się koszmarem.
Kiedy dotarłem na dziedziniec, zastałem Barretta trenującego z moimi ludźmi. By
















