Wierzyłam, że Bastianowi jest naprawdę przykro.
Ale uwierzenie w obietnice, które mi składał, nie było już takie proste.
Poprosiłam go o trochę przestrzeni po powrocie z kolacji. On poszedł do swojego gabinetu, a ja wzięłam długą, gorącą kąpiel pełną lawendowych soli i bąbelków.
Kiedy wyszłam i poszłam przebrać się w piżamę w garderobie, usłyszałam ciche dźwięki jego powrotu – zamknął drzwi gabine
















