Po naszej napiętej rozmowie Bastian zostawił mnie samą na kilka godzin. Parę minut później pod drzwi dostarczono jedzenie — trzydaniową kolację i zestaw deserów, które, jak mi dano do zrozumienia, zamówił dla mnie. Z niechęcią przyznałam przed sobą, że doceniam ten gest. Nie miałam ochoty dzielić z nim posiłku tego wieczoru, ale musiałam coś zjeść.
Ułożyłam się wygodnie pod kołdrą i byłam już blis
















