Valeraine
Niedzielny poranek przyniósł ze sobą uczucie lęku.
Trudno było zignorować fakt, że następnego dnia rano Bastian wyjdzie ze mną z pałacu, kierując się na lotnisko, podczas gdy ja pójdę do pracy. Zwłaszcza że plany podróży, które Barrett właśnie mi przysłał, nie zawierały lotu powrotnego.
Plan był taki, jak powiedział mi Bastian: jeden dzień na podróż i jeden do dwóch dni na poszukiwania ś
















