Valeraine
— No i jest — powiedział Declan z szerokim, radosnym uśmiechem na twarzy, wchodząc do mojego biura. — Moja supergwiazda.
Zmrużyłam oczy, patrząc na szefa i szukając na jego twarzy śladu sarkazmu. Wydawał się jednak mówić szczerze. Nie odpowiedziałam, czekając na wyjaśnienie tego nagłego wybuchu zachwytu i podejrzanej wesołości.
— Właśnie skończyłem rozmawiać z firmą obsługującą depozyt.
















