Valeraine
Beatrix wysadziła mnie przed bramą pałacu. Czułam się lżej po czasie spędzonym z moją najlepszą przyjaciółką i dziadkiem. Zbyt mało widywałam się z bliskimi. Czas z nimi złagodził ból, który od dni pozwalałam sobie pielęgnować w środku.
Bastiana nie było w naszym pokoju, gdy weszłam, ale zauważyłam, że drzwi do jego gabinetu są uchylone, a wewnątrz pali się światło. Moje ramiona rozluźni
















