Lot samolotem był najszybszą, ale najmniej wygodną częścią podróży na wrzosowiska.
Lot trwał osiem godzin, nic dramatycznego, ale po prostu nie potrafię wyprostować się do pełnej wysokości wewnątrz samolotu. Poczułem ulgę, gdy w końcu po wyjściu mogłem całkowicie rozprostować kręgosłup.
Nocny pociąg to była inna historia. Barrett i ja zarezerwowaliśmy dwuosobowy wagon sypialny z prywatną łazienką.
















