Valeraine
— Przepraszam. — Bastian skrzywił się, siadając na łóżku i przesuwając się do krawędzi.
— To nie była twoja wina. — Pokręciłam głową, rozważając, czy powiedzieć coś więcej, ale ostatecznie zrezygnowałam.
Podziękował mi tam, w lochu, za to, że stanęłam przeciwko jego macosze w jego obronie. Ja jednak wciąż nie podziękowałam mu za bicie, które przyjął, by oszczędzić mi konsekwencji wydarze
















