Bastian słyszał moje wzdychanie, gdy wracaliśmy z samochodu, i zapytał, co się stało.
– Moje stopy – jęknęłam. – Naprawdę mam nadzieję, że to nie stanie się normą do końca ciąży. Tak strasznie mnie dzisiaj bolą.
Bastian zmarszczył brwi. – Zatrzymaj się na chwilę – powiedział. Kiedy to zrobiłam, jednym sprawnym ruchem wziął mnie na ręce, unosząc mój ciężar, jakbym była piórkiem. Uśmiechnął się, gdy
















