Wracaliśmy do naszego pokoju ręka w rękę, w milczeniu.
Byłam rozdarta między absolutnym rozkoszowaniem się ożywczym ciepłem dotyku Bastiana a pogrążaniem się w lęku związanym z tą dziwną sytuacją, która przed chwilą rozegrała się na parkingu.
– Wszystko w porządku, Valeraine? – zapytał nieśmiało, gdy tylko zamknęły się za nami drzwi. – Czy Ivy cię zdenerwowała?
– W porządku – odparłam. – Ta cała s
















