– Wszystko w porządku, szefie? – Barrett podbiegł do mnie, spocony i zdyszany, mrużąc oczy przed późnoporannym słońcem.
Uniosłem brew. – Dlaczego pytasz?
Wzruszył ramionami, odwracając się w tym samym kierunku co ja. Staliśmy ramię w ramię, obserwując naszych ludzi trenujących w parach. – Po prostu mam takie wrażenie. Nieźle ich wcześniej przycisnąłeś.
– Szkoda, że w ogóle muszę. – Zmrużyłem oczy,
















