Bastian
Przetarłem twarz dłonią, czując, jakbym nagle trzeźwiał.
To, co przed chwilą powiedziałem Valeraine, było straszne. W głębi duszy nie wierzyłem w ani jedno z tych słów.
Nie wiedziałem, skąd wziął się ten głos. Mogłem tylko obwiniać oślepiającą, wściekłą furię, która czasem nade mną panowała. Gniew mojego wilka alfa. To był rzadki rodzaj siły, który w rzeczywistości ceniłem — coś, co czynił
















