Po powrocie do pałacu zdjęłam buty i wyciągnęłam nogi, po czym nie mogłam się powstrzymać i znów sięgnęłam po telefon, by sprawdzić, czy są jakieś nowe wieści w sprawie skandalu Morgany.
Bastian wszedł zaledwie kilka minut później. Na mój widok uśmiechnął się czule.
— Rozmawiałeś dzisiaj z Declanem? — zapytałam.
Zachichotał, rozpinając marynarkę i poluzowując krawat. — Tobie również witaj. I nie,
















