– Jesteś zła? – Bastian obserwował mnie nerwowo, gdy kończyliśmy jeść śniadanie.
– Wszystko w porządku – powtórzyłam. – Ale wydaje mi się, Bastianie, że Ivy nie okazuje ci zbyt wiele szacunku. Skoro wczoraj wieczorem powiedziałeś jej, żeby dała nam przestrzeń, a już następnego ranka tak urywa ci telefon.
Czułam, że zaczyna ogarniać go frustracja. Bardzo starał się nie dać tego po sobie poznać.
– N
















