Valeraine
Drugiego ranka po brutalnej karze z rąk ojca, Bastian obudził się z pełnym żołądkiem i nowym przypływem energii. Jego plecy się zagoiły, ale teraz były grudkowate, opuchnięte i pokryte sińcami we wszystkich jaskrawych barwach tęczy.
– Lekarz zostawił to dla ciebie – powiedziałam, podając mu buteleczkę z dziesięcioma dużymi, białymi tabletkami. – Na ból, jeśli będziesz potrzebował.
Bastia
















