logo

beletrystyka

Zaręczona z szefem mafii

Zaręczona z szefem mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 13
Autor: Aeliana Thorne
14 sty 2026
POV Luki – Poszło lepiej, niż się spodziewałem – stwierdził James, gdy samochód powoli wyjeżdżał z terenu Monte na ruchliwe ulice. Wpatrywałem się prosto w swoje palce zginające się na udach, całkowicie zgadzając się z Jamesem. – Rzeczywiście poszło lepiej, niż oczekiwałem. W połowie spodziewałem się, że będzie upierał się przy braku chęci zawarcia pokoju, albo nawet wyciągnie na nas broń po tym, jak zażądałem odesłania strażników z biura – mruknąłem głośno z lekkim potrząśnięciem głową, po czym pozwoliłem jej opaść na miękki zagłówek skórzanego fotela. – Przyznał, że już planował cię zaatakować... – powiedział powoli James, po czym zawiesił głos, pozostawiając niedokończone zdanie w powietrzu. – Wie, że i tak nigdy nie zdołałby mnie złapać nieprzygotowanego – przypomniałem Jamesowi, który tylko wzruszył ramionami i rzucił głową o zagłówek, po czym poluzował krawat i rozpiął pierwsze trzy guziki. Przyciemniana szybowa przegroda między naszą częścią samochodu a częścią kierowcy zapewniała nam całą prywatność, jakiej mogliśmy potrzebować. – Mimo to miał czelność przyznać ci to prosto w twarz, z pewnością ma jaja – kontynuował James, a ja zbyłem go machnięciem ręki. – Każdy w mafii ma inne sposoby na próbę wywarcia wpływu na innych, być może to był jego sposób na pozostawienie po sobie śladu. – Hm. Mimo wszystko będę miał na niego oko przez jakiś czas, zaczynając od dzisiaj – poinformował mnie James, a ja skinąłem głową. – Zrób to, dla dobra wszystkich. – Jak tam twoja mała żonka? – zapytał nagle James, a ja mrugnąłem raz, całkowicie zaskoczony przypadkowością tego pytania. Obserwowałem go, jak odwrócił głowę, by wyraźniej na mnie spojrzeć, po czym zapytał ponownie: – Jak się ma? – W porządku – odpowiedziałem, bo faktycznie tak było. Ryan, jeden z dwóch strażników, których przydzieliłem jej jako osobistych ochroniarzy zaraz następnego dnia po naszym ślubie, przesyłał mi na mój rozkaz codzienne raporty na jej temat. – W porządku? – naciskał James, a ja westchnąłem powoli, po czym odwróciłem się, aż byłem całkowicie przodem do niego. – Tak, w porządku – powtórzyłem za nim i patrzyłem, jak przewraca oczami przez kilka sekund, zanim przystąpił do dalszego przesłuchiwania mnie. – Jak było? Wiedziałem dokładnie, do czego nawiązywał, i moje usta niemal natychmiast zacisnęły się w cienką linię. – Nic jej nie zrobiłem, stary – poinformowałem go, a James spojrzał na mnie, jakbym nagle dostał drugiej głowy. – Nie zrobiłeś? Wcale? – powtórzył cicho, a ja skinąłem głową raz, po czym odwróciłem się z powrotem i oparłem głowę o zagłówek fotela. – Nie zrobiłem. Nie mogłem jej dotknąć, stary – przyznałem po kilku sekundach milczenia. Cisza, która nastąpiła po moim wyznaniu, trwała około minuty, zanim James przerwał ją kolejnymi słowami. – Ja... Ty mówisz poważnie, człowieku? – zapytał, brzmiąc na całkowicie oszołomionego. Pozwoliłem oczom się zamknąć, wciągając głębokie oddechy nosem i ustami; moje płuca łapczywie chłonęły powietrze. Skinąłem głową jeszcze raz, nie odpowiadając, a James powiedział coś, czego nie dosłyszałem, ale nie chciało mi się prosić go o powtórzenie, wiedząc, że sformułuje to zdanie na nowo kilka minut później, jeśli to było ważne. – Dlaczego? – zapytał ponownie, po około dwóch minutach kompletnej ciszy w samochodzie. – Nie wiem, stary – odpowiedziałem szczerze, podnosząc rękę do gardła, by pomasować boczne mięśnie szyi, gdzie zebrały się napięte węzły. Wypuściłem długie, satysfakcjonujące westchnienie, gdy moje palce wbiły się w obolałe mięśnie, masując sztywne tkanki i ścięgna. – Ale ona jest teraz twoją żoną – przypomniał mi James, jakbym nie miał pojęcia, że jest moją żoną, i czekał, aż pomacha mi tym faktem przed twarzą. – Jest wciąż tak młoda. Niezwykle młoda, stary – zacząłem mówić i usłyszałem, jak James mruknął cicho obok mnie. – Tak to wygląda w naszym życiu i wiesz o tym. Dziewczyny są wydawane za mąż za wielu mężczyzn w mafii, gdy tylko skończą osiemnaście lat. Tak to działa od zawsze – wyjaśnił James. Poruszyłem ustami, ale odmówiłem wypowiedzenia słowa, gdy zdanie, które właśnie wypowiedział, powoli docierało do mojej głowy. – Wiem to, James. Po prostu nigdy nie wyobrażałem sobie, że mnie też spotka ten sam los, gdyby nie presja, którą zacząłem otrzymywać od braci mojego ojca; wszyscy byli spragnieni dziedzica – wyjaśniłem Jamesowi; czułem, jakby moja głowa miała zaraz eksplodować od ilości kłębiących się w niej myśli. – A jak planujesz spłodzić wspomnianego dziedzica... bez dotykania żony? – kontynuował James i miałem ochotę zdzielić go w tył głowy za to, jak bardzo oceniająco brzmiał. – Nie wiem, stary – przerwałem i wypuściłem powoli powietrze jedną dziurką od nosa. Zakładając, że paliłbym papierosy, byłbym w tym cholernie dobry. – Myślę, że ożenek z nią był błędem – powiedziałem w końcu; mój krawat i górne guziki zaczynały wydawać się naprawdę ciasne, ale odmówiłem ich poprawienia czy poluzowania. – Co ty pieprzysz, stary? Dopiero co się z nią ożeniłeś, na litość boską – wyjaśnił cicho James, a ja prawie zachichotałem na pytający ton jego wypowiedzi. Czyżbym tego nie wiedział? – Zaczęła, kurwa, płakać w noc poślubną i była tak płochliwa i nerwowa jak mały zajączek. Nie mogłem się nawet zmusić, żeby spróbować czegokolwiek z nią tamtej nocy – przyznałem Jamesowi, który wpatrywał się we mnie i słuchał z wielką uwagą. – Och – stwierdził cicho James. – Tak, och – powtórzyłem za nim, zamykając oczy i powoli oddychając głęboko. – To było zdecydowanie niespodziewane... To znaczy, wyglądała na naprawdę dojrzałą w dniu ślubu – powiedział James, a ja nie mogłem się bardziej zgodzić. – W tym rzecz, makijaż i ta cholernie wyzywająca suknia sprawiły, że wyglądała na o wiele bardziej dojrzałą, niż faktycznie była. Powinienem był pójść ją zobaczyć przynajmniej raz przed ślubem. Może zobaczyłbym, jak drobna i płochliwa jest, i oszczędziłbym sobie stresu z tym wszystkim – westchnąłem, a z moich ust niemal natychmiast wydobyło się małe ziewnięcie. – Więc co zamierzasz teraz zrobić? – zapytał James, a moje usta wykrzywiły się w kolejną cienką linię. – Nie mam pojęcia, stary. Nie mogę jej dotknąć, wyglądała na zbyt, kurwa, niewinną, żebym w ogóle pomyślał o dotykaniu jej intymnie. – Wiesz, że w pewnym momencie będziesz musiał ją dotknąć, prawda? – kontynuował James, a ja wypuściłem suchy rechot. – Nie, jeśli odwołam małżeństwo. – Nie możesz tego zrobić, stary – zaprotestował natychmiast James. – Mogę. – Nie możesz. To będzie największy news w mafii. Wyobraź sobie te zmyślone skandale, wyobraź sobie plotki, wyobraź sobie nagłówki w telewizji i gazetach – zaczął mówić James, co sprawiło, że moja twarz wykrzywiła się w grymasie, bo miał rację. Wieści rozchodzą się tutaj, w mafii, jak pożar i prawie każdy jest gotów wymyślić cokolwiek, byle tylko poczuć, że przynależy do tego społeczeństwa. Spędziłem z nią tylko dwie noce, a już zastanawiałem się, czy jest sposób, bym mógł odesłać ją do rodziców i poszukać bardziej odpowiedniej panny młodej, która pasowałaby do moich... gustów. Po pierwsze, kręciły mnie kobiety o pełnych kształtach, to zawsze był mój gust i preferencja, odkąd byłem nastolatkiem. Lubiłem, gdy miały wystarczająco dużo krągłości w każdej niezbędnej części. Uważam też za niezwykle gorące, gdy są śmiałe i ostre, gdy wiedzą, czego chcą, i bezpośrednio po to sięgają. Byłem przyzwyczajony do kobiet wygadanych, nie byłem przyzwyczajony do kobiet, które nerwowo jąkają się i nie potrafią utrzymać kontaktu wzrokowego, jakby od tego zależało ich życie. Sofia była drobną, małą istotką. I zbyt, kurwa, niewinną. Była tak cholernie oszałamiająca, że patrzenie na jej nagą twarz, gdy wyszła sztywno z łazienki w naszą noc poślubną, niemal bolało; w szlafroku, który miał nadawać jej seksowną aurę, gdyby nie ściskała cienkich pasków szlafroka, jakby zależało od tego jej życie. Wróciłem do domu niezwykle późno zeszłej nocy, a Sofia spała głęboko, gdy wszedłem do pokoju; jej twarz była tak zrelaksowana, mimo że jej dłonie mocno ściskały kołdrę, jakby chciała użyć tego kawałka materiału jako broni, by chronić się przede mną. Nie potrzebowałem magika, by wiedzieć, że prawie w ogóle nie spała w noc naszego ślubu. Jej ciało było sztywne jak kamień, a ilość niezręczności, która emanowała falami z jej sztywnej pozycji na łóżku, była ogromna. Dobrze się stało, że spała smacznie, gdy wszedłem do pokoju zeszłej nocy. Zostałem przykuty do miejsca na kilka sekund, nie robiąc nic poza chłonięciem jej widoku. Boże, była naprawdę czymś niezwykłym... ale też naprawdę drobna i zdecydowanie nie w moim typie. Ile ona miała wzrostu? – Masz rację, nie mogę tak po prostu odwołać małżeństwa. – Dokładnie! – powtórzył za mną James, po czym przystąpił do pytania: – Więc co zamierzasz teraz zrobić? – Nie wiem, stary – odpowiedziałem beznamiętnie, bo szczerze nie miałem pojęcia, co zamierzam zrobić. ****** Wbiłem palce w jej długie blond włosy i pociągnąłem za nasadę, po czym pchnąłem w jej gardło, a ona jęknęła wokół mojej długości, wpatrując się w moje oczy; cichy dźwięk, jaki wydała wokół mojego członka, wysłał powolne, wibrujące uczucie w głąb mojego kutasa, aż od ociekającego czubka. – O kurwa, ssij mocniej – wydyszałem przez zęby, wycofałem się i powoli pchnąłem do środka; moja długość powoli torowała sobie drogę w jej chętne, wygłodniałe gardło. – Rozpieprzę ci gardło do żywego, Janelle – obiecałem hojnie obdarzonej kobiecie klęczącej między moimi udami w moim biurze; jej bluzka dawno zniknęła i tylko cienki koronkowy stanik trzymał jej piersi razem przy klatce piersiowej. – Tu Lisa, skarbie – poprawiła mnie kobieta z małym uśmieszkiem, nie zrażona faktem, że nie potrafiłem zapamiętać jej imienia, mimo że spiknęliśmy się więcej niż raz. – Mój błąd, Lisa... Zaraz udławię cię moim kutasem. Chcesz tego, prawda? – kontynuowałem chrapliwym głosem, mokra główka mojego twardego członka trącała o bok jej niedbale rozchylonych warg. – Tak, proszę. Proszę – jęknęła łapczywie, pożądanie całkowicie wypełniło jej oczy, gdy ustami goniła mojego kutasa; ruch ten był naprawdę trudny ze względu na fakt, że moje palce wciąż były zagrzebane w jej włosach. W końcu udało jej się złapać główkę między wargi, a ja syknąłem z przyjemności, gdy mocno zassała żołądź, na przemian ssąc grzybek i wbijając język w cieknącą szczelinę. – Teraz weź mnie głębiej – jęknąłem, a ona posłuchała, niemal połykając mnie aż po samą nasadę za jednym razem; jej usta były zaledwie kilka cali od dotknięcia mojej kości łonowej. Zamruczała nisko w gardle, a ja odrzuciłem głowę do tyłu i zakląłem, gdy zalała mnie biała, gorąca przyjemność. Była jedną z niewielu osób, które potrafiły wziąć prawie całą moją długość do gardła i ssać tak, jakby to miało znaczenie; reszta nie była w stanie wziąć go głębiej niż za siódmy cal.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 13 – Zaręczona z szefem mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka