Punkt widzenia Luki
Wyszedłem z biura po krótkiej chwili, nie zrobiwszy absolutnie nic; to nie miało sensu, mój umysł był zbyt rozkojarzony, by wykonać tego dnia jakąkolwiek pracę, więc ostatecznie dałem sobie spokój.
Było kilka minut po dwudziestej drugiej, gdy szedłem przez biurowiec do pustej windy. Wmasowałem palce we włosy i pociągnąłem lekko za nasadę, akurat gdy drzwi windy rozsunęły się, a
















