logo

beletrystyka

Zaręczona z szefem mafii

Zaręczona z szefem mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 6
Autor: Aeliana Thorne
14 sty 2026
Punkt widzenia Sofii Moje serce waliło mocno o wnętrze klatki piersiowej i żebra, a tętno skoczyło tak wysoko, że czułam jego szybkie wibracje na gardle. Zadrżałam lekko, gdy strach znów zaczął wkradać się do moich żył, i odsunęłam się odruchowo, gdy palce Luki zaczęły powoli przesuwać się po moim ramieniu okrytym szlafrokiem. Ku mojemu zaskoczeniu – a w następnej sekundzie przerażeniu – Luca niemal natychmiast cofnął palce. Moje oczy rozszerzyły się ze zgrozy, gdy zdałam sobie sprawę, co właśnie zrobiłam, i wstrzymałam oddech w trwodze; całe moje ciało zdrętwiało, gdy czekałam na uderzenie, które z pewnością miało spaść na mnie w każdej chwili. Minęło kilka sekund i… nic. Zamrugałam kilka razy, odwróciłam głowę i… napotkałam wzrok Luki. Patrzył na mnie w ten sam sposób, w jaki patrzył od początku naszego ślubu; w jego wyrazie twarzy nie było niczego szczególnego. Modliłam się w duchu, by nie wymyślał już różnych sposobów na to, jak mnie „zdyscyplinować”. – P-przepraszam – wyszeptałam cicho, a mój głos drżał i jąkał się ze strachu, gdy odwróciłam wzrok od jego szarych oczu i skupiłam go na swoich udach zakrytych szlafrokiem. Moje dłonie zaczynały się trząść z powodu przerażenia i zdenerwowania, więc splotłam je razem i położyłam na kolanach, próbując spowolnić bicie serca, co automatycznie uspokoiłoby buzujące nerwy, które powodowały drżenie rąk. Z moich ust nagle wyrwał się zduszony dźwięk, gdy Luca chwycił mnie za podbródek i odwrócił moją twarz, dopóki znów nie spojrzałam mu w oczy. Próbowałam patrzeć w punkt, który nie był jego twarzą – a w szczególności jego szarymi oczami – ale jego mocny uścisk na moim podbródku nie zelżał ani na ułamek sekundy, a ja nie odważyłabym się spróbować wyrwać twarzy z jego uchwytu – ponieważ nie byłam jeszcze gotowa na swój koniec. – Jesteś taka płochliwa – powiedział nagle; jego głos był głęboki i brzmiał niemal jak warknięcie, mimo że był cichy. Poczułam, jak moje policzki płoną ze wstydu, co sprawiło, że niemal natychmiast spuściłam głowę – albo próbowałam, ale nie mogłam, ponieważ mój nowy mąż wciąż trzymał mój podbródek w niewoli swojej dłoni, a jego oczy śledziły każdy rys mojej twarzy. – Um – wyszeptałam i przygryzłam wargi w skupieniu, próbując wymyślić słowo, które byłoby dobrą odpowiedzią na to, co powiedział kilka sekund temu. Nie mogłam powiedzieć „dziękuję”, bo to zdecydowanie nie był komplement, prawda? Ale nie mogłam też zostawić jego słów bez odpowiedzi, bo to byłoby po prostu niegrzeczne, a nie chciałam, żeby pomyślał, że jestem powolna w myśleniu, czym zdecydowanie nie byłam. – Ja, um… – zaczęłam ponownie, nie wiedząc, co dokładnie mam powiedzieć; moje oczy pozostały skupione na jego nosie i policzkach, co było o wiele bezpieczniejszym miejscem do wpatrywania się w porównaniu do tych jego niepokojących oczu. Urwałam natychmiast i spojrzałam na niego z szeroko otwartymi oczami, gdy zaczął ponownie opuszczać głowę w moją stronę. Jego twarz była o oddech od muśnięcia mojej i byłam w pełni świadoma, że powoli się od niego odchylam, a jego uścisk na moim podbródek był jedyną rzeczą powstrzymującą mnie przed całkowitym odsunięciem się. Próbowałam błagać swoje ciało, by pozostało w bezruchu, by go nie rozzłościć, ale z jakiegoś powodu moje ciało robiło coś innego, niż nakazywał mu umysł. To zdecydowanie wpędzi mnie dziś w kłopoty. Przycisnął usta lekko do mojego gardła, a jednocześnie zsunął część szlafroka z mojego lewego ramienia. Westchnęłam głośno i zmusiłam ciało do bezruchu, gdy jego ciepłe wargi musnęły moją nagą szyję, a teraz lekko przesuwały się po moim obojczyku. Jego uścisk wybrał ten moment, by na szczęście opuścić mój podbródek; wzięłam głęboki wdech i zrobiłam, co w mojej mocy, by utrzymać ciało w bezruchu, gdy napełniałam puste płuca, a moje palce drgały i lekko drżały na udach. Głęboki oddech, który wzięłam chwilę temu, uszedł ze mnie w następnej sekundzie, gdy niespodziewanie naparł na moje ramiona, aż moje plecy znalazły się płasko na łóżku. Mocno zacisnęłam pięści na białej, puszystej pościeli, gdy mój umysł zaczął rejestrować fakt, że w końcu nadszedł czas, by to, co należało do niego, zostało zabrane. Moje dziewictwo przestanie istnieć, zanim on się ode mnie odsunie dzisiejszej nocy. Oczy zaczęły mnie piec, a tył gardła zaczął boleć, gdy łzy groziły wylaniem się kącikami oczu; zacisnęłam powieki, nie chcąc go bardziej denerwować, skoro wiedziałam, że rozzłościłam go już kilka razy dzisiejszego wieczoru swoim zachowaniem. Spójrzcie na mnie, rozłożoną ze strachem na łóżku, czekającą na swój straszliwy los, którym było naruszenie mojej intymności wbrew mojej woli przez tego mężczyznę – który był teraz moim nowym mężem i co do którego nie miałam wątpliwości, że na pewno mnie skrzywdzi podczas tego aktu. Nie mogłam powstrzymać łez, którym udało się uciec z moich mocno zaciśniętych oczu; wstrzymałam oddech i jeszcze mocniej zacisnęłam dłonie na pościeli, czekając na uderzenie, które miało teraz spaść na bok mojej twarzy. Ale… nic. Moje serce wciąż waliło, a ja byłam potwornie przerażona wizją otwarcia oczu ze strachu przed tym, co zobaczę. A co, jeśli patrzył na mnie z gniewem wylewającym się z tych jego niepokojących oczu? A co, jeśli już rozebrał się do naga, przygotowując się do tego, co miało się między nami wydarzyć? A co, jeśli... Cichy, jąkający oddech opuścił moje usta, gdy poczułam, jak odrywa moje dłonie od pościeli, którą tak mocno ściskałam kilka minut temu, a w następnej chwili byłam przesuwana po łóżku. Na środek? Gdzie zamierzał to zrobić? Nie mogłam powstrzymać drugiej fali łez, która wypłynęła kącikami oczu, i mocno wbiłam zęby w dolną wargę, by powstrzymać szloch przed nieświadomym wyrwaniem się. Poczułam, jak moja głowa zostaje ułożona na poduszce, zanim w końcu przestałam być przesuwana; znów wstrzymałam oddech i czekałam na najgorsze. – Otwórz oczy – rozkazał głos Luki; głos brzmiący tuż przy mojej twarzy i wślizgujący się natychmiast do moich uszu. W następnej sekundzie otworzyłam mokre oczy, nie mogąc zmusić się do nieposłuszeństwa, mimo ogromu strachu dławiącego moje szybko pompujące serce. Zamrugałam kilka razy, zanim w końcu napotkałam wzrok Luki; całe otoczenie pokoju wydawało się jasne i rozmazane z powodu łez przyklejonych do moich rzęs. Wpatrywałam się w jego szare oczy i nieświadomie wcisnęłam głowę w poduszkę, by stworzyć między nami więcej przestrzeni, niż było obecnie. – Ile masz lat? – zapytał, poruszając się nieznacznie nade mną, i wtedy zauważyłam, że klęczy lekko nade mną, jego ramiona znajdują się po obu stronach mojej głowy, a twarz jest kilka cali od mojej. Zignorowałam to, jak jego szerokie ramiona i bicepsy sprawiały, że czułam się przy nim niezwykle malutka, próbując skupić przegrzany mózg na jego pytaniu. – Mam osiemnaście lat – wyszeptałam odpowiedź, w duchu gratulując sobie, że nie jąkałam się między słowami. – Kurwa – zaklął cicho nade mną, a ja wzdrygnęłam się, natychmiast próbując zrozumieć, czy zrobiłam coś, co go rozzłościło w tym momencie, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Tym razem zerwał kontakt wzrokowy, wpatrując się w punkt nad moją głową, a ja zauważyłam, jak jego gardło poruszyło się kilka razy w geście przełykania, podczas gdy wystające jabłko Adama było znacznie bardziej zarysowane niż u kogokolwiek, kogo kiedykolwiek widziałam. Ojciec miał coś podobnego, ale było to w większości pokryte tłuszczem, odkąd zaczął przybierać na wadze, gdy mój brat i ja dorastaliśmy. Nie miałam nikogo innego do porównania z Lucą, ponieważ nigdy nie widziałam gardła żadnego mężczyzny z tak bliskiej odległości – z wyjątkiem mojego brata, a u niego było ledwo zarysowane, bo wciąż dorastał. – Śpij – poinstruował w chwili, gdy jego wzrok znów spotkał się z moim, a ja zamrugałam do niego kilka razy, próbując potwierdzić, czy dobrze go usłyszałam. Śpij? Śpij, czyli wejdź w stan nieświadomości i strać wszelką kontrolę nad ciałem, pozostawiając mnie w skrajnie bezbronnym stanie i narażając moje ciało na ryzyko pogwałcenia przez niego? Ale spać? Chciał, żebym spała? Czy może chciał poczekać, aż zasnę, zanim na mnie skoczy? Patrzyłam, jak zabiera ręce z obu stron mojej głowy i przetacza całe ciało na drugą stronę ogromnego łóżka, zachowując między nami duży odstęp – i wtedy zauważyłam, że przesunął moje ciało na sam lewy skraj łóżka, a nie na środek, jak myślałam. Moje oczy śledziły każdy jego ruch, podczas gdy serce wciąż waliło mocno w piersi, i patrzyłam, jak siada po drugiej stronie łóżka z łokciami opartymi na udach. Zamrugałam, gdy moje oczy ogarnęły całą szerokość jego pleców; górna część jego pleców była bardzo szeroka, a mój wzrok natychmiast skupił się na bliźnie w dolnej lewej części jego pleców. Wyglądała na postrzępioną i ściągniętą, jakby właściwa rana była znacznie większa, ale blizna postanowiła nie być tak duża jak pierwotna rana. Nie miałam pojęcia, od jakiego rodzaju rany pochodziła ta blizna; widziałam wystarczająco dużo ran postrzałowych w trakcie dorastania, by na pierwszy rzut oka zidentyfikować ranę od kuli, ale ta była dość… myląca i wyglądała na skomplikowaną. Zaraz, dlaczego nagle analizowałam jego bliznę? Luca wybrał ten konkretny moment, by zerknąć za siebie, a ja spłonęłam rumieńcem ze wstydu, gdy jego oczy spotkały się z moimi; natychmiast odwróciłam wzrok i przekręciłam się na łóżku, zwracając się w stronę drugiego końca pokoju i modląc się w duchu, by wrócił do wpatrywania się w swoje pięści i medytowania, zamiast gapić się na moją niezręcznie zwiniętą pozycję. Kolana miałam podciągnięte pod uda i byłam bardzo świadoma, że mój szlafrok podwinął się w górę ud, ale byłam zbyt sparaliżowana i przerażona, by cokolwiek z tym zrobić. Czułam się bardzo bezbronna i nie pragnęłam niczego bardziej, niż zwinąć się w małą kulkę pod kołdrą, na której obecnie leżałam – ale nie odważyłabym się poruszać po łóżku tylko po to, by wejść pod kołdrę. Luca poprosił mnie, bym spała, co mój nadmiernie analizujący umysł rozbił na wiele znaczeń, mimo że miało to tylko jedno faktyczne znaczenie. Mogło być tak, że faktycznie chciał, abym spała, bo może nagle stracił zainteresowanie moim ciałem, tak jak się obawiałam – i na co miałam nadzieję.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 – Zaręczona z szefem mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka