logo

beletrystyka

Zaręczona z szefem mafii

Zaręczona z szefem mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 4
Autor: Aeliana Thorne
18 sty 2026
Punkt widzenia Sofii – Pamiętaj, żeby się uśmiechnąć, gdy odsłoni twoją twarz, hm? – powiedział ojciec, wręczając mi bukiet niebieskich kwiatów, który był tak duży jak suknia, w której właśnie byłam. – Tak, ojcze – odpowiedziałam, a serce biło mi niekontrolowanie. Za kilka minut miałam iść do ołtarza z ojcem i ku mojemu najwyższemu przerażeniu byłam o krok od ataku paniki. – Będę za tobą tak bardzo tęsknił, Sofio – ciągnął ojciec, naciągając mi welon na twarz. Parsknęłabym cicho na jego słowa, gdybym w milczeniu nie próbowała zwalczyć ataku paniki. Ojciec wysiadł z samochodu i wyciągnął do mnie rękę, ale zawahałam się, bojąc się, że nogi odmówią mi posłuszeństwa, jeśli odważę się wstać. – Co ty robisz, Sofio? Za minutę nas wywołają – zażądał wyjaśnień zniecierpliwiony ojciec, a ja bardzo starałam się odepchnąć uczucie zawrotów głowy, ale ono stawało się coraz intensywniejsze, grożąc wciągnięciem mnie pod swoje fale. – Czy możesz podać mi wodę, proszę? – wyszeptałam, a ojciec zaklął gniewnie, po czym odszedł i niemal natychmiast wrócił z butelką wody. Upiłam łyk i wzięłam głębokie oddechy, powtarzając w głowie w kółko te same słowa. „Dasz radę, Sofio”. Wsunęłam dłoń w dłoń ojca i błyskawicznie znalazłam się poza samochodem. Ojciec nie wyglądał na zadowolonego, ale nie mógł nic z tym zrobić – uderzyć mnie czy nakrzyczeć – ponieważ mieliśmy widownię. Jedynie ścisnął moją dłoń mocniej niż to konieczne przez kilka sekund, patrząc na mnie wilkiem, zanim rozluźnił uścisk i przybrał uśmiech na twarzy, gdy otoczyli nas paparazzi i zaczęli robić zdjęcia. Ochroniarze zjawili się wokół nas w mgnieniu oka, odpychając fotoreporterów i prowadząc nas do wejścia do sali, po czym stanęli w drzwiach, by trzymać paparazzi z daleka. Wzięłam głęboki oddech i nieświadomie ścisnęłam rękę ojca, gdy wchodziliśmy na salę. Długi czerwony dywan prowadził przez zgromadzenie aż do przodu sali, gdzie z pewnością czekał pan młody wraz z księdzem. Odmówiłam podniesienia wzroku i zamiast tego wpatrywałam się w swoje stopy, idąc powoli, próbując wyprzeć z umysłu fakt, że tysiące twarzy obserwują mój marsz do ołtarza; ponosiłam sromotną klęskę, bo czułam, jak atak paniki znów narasta w mojej głowie. Dotarliśmy do końca nawy i w końcu powoli podniosłam wzrok, gdy ojciec wsunął moją dłoń w rękawiczce w dłoń Luki, sprawiając, że oddech uwiązł mi w gardle na kilka sekund, po czym uszedł powoli, a serce przyspieszyło w niekontrolowanym tempie. Spojrzałam w górę, ale nie odważyłam się spojrzeć bezpośrednio w twarz Luki; zamiast tego skupiłam się na jego szyi, do której przylegał niebieski krawat, podczas gdy ksiądz rozpoczął kazanie. Choć trzymał moją dłoń, ciepło jego wnętrza dłoni przenikało przez jedwabny materiał mojej rękawiczki. Wszystko, o czym mówił ksiądz, ledwo docierało do moich uszu, byłam tak zdenerwowana, że dudnienie mojego serca odbijało się głośnym echem w uszach, pozostawiając za sobą ciągły szum. Dziewczynka z obrączkami, urocze małe dziecko w niebieskiej sukience, której nigdy wcześniej nie widziałam, przyniosła obrączki. Wzięłam większą z nich i wsunęłam na palec serdeczny Luki, powtarzając tradycyjną przysięgę wraz z księdzem. Luca zrobił to samo; jego wielkie dłonie niemal całkowicie pochłonęły moją lewą rękę, gdy wsuwał obrączkę na mój czwarty palec, a potem ksiądz ogłosił nas mężem i żoną, nie pytając tłumu, czy jest ktoś, kto chciałby sprzeciwić się małżeństwu – nie żeby ktokolwiek w ogóle się odważył. – Możesz teraz pocałować pannę młodą – zawołał ksiądz, a ja poczułam, jak krew uderza mi do twarzy, a puls przyspiesza niekontrolowanie. Palce Luki sięgnęły krawędzi mojego welonu jak w zwolnionym tempie i odsłoniły moją twarz, po czym uniósł moją głowę, chwytając lekko za szczękę, nie pozostawiając mi innego wyboru, jak w końcu spojrzeć mu w twarz. Nasze spojrzenia spotkały się po raz pierwszy, a moje serce zwolniło z jąkaniem, gdy jego szare oczy w oprawie podkręconych, ciemnych rzęs obniżyły się i skupiły na moich ustach. Pochylił się i pociągnął moją twarz w górę, po czym lekko musnął wargami moje usta. Moje oczy zamknęły się, zanim jego usta dotknęły moich; poczułam, jak mocno przyciska swoje wargi do moich, przesyłając dreszcze wzdłuż kręgosłupa i sprawiając, że serce waliło nerwowo w piersi, gdy raz po raz muskał wargami moje usta, zanim się odsunął, a wszyscy zaczęli głośno wiwatować. Zamrugałam, otwierając oczy, i nasze spojrzenia znów się spotkały na kilka sekund, zanim spuściłam głowę w chwili, gdy zwolnił lekki uścisk na mojej brodzie. ...i tak oto przeżyłam mój pierwszy pocałunek. Serce biło mi głośno, a wargi mrowiły; chciałam zetrzeć to uczucie wierzchem dłoni, ale nie mogłam, skoro byliśmy przed ogromnym tłumem, a poza tym nie odważyłabym się zrujnować makijażu. Luca wziął mnie za rękę i odwrócił się twarzą do tłumu, a wiwaty stały się jeszcze głośniejsze. Dostrzegłam mojego brata stojącego obok ojca w pierwszym rzędzie tłumu, z grymasem na twarzy i rękami wzdłuż boków. Wypuściłam powietrze i skupiłam się na fakcie, że tym razem to Luca prowadził mnie nawą, jako swoją żonę. Byłam prawnie poślubiona Luce Ricciemu. Nie nazywałam się już „Sofia Giuliani”. Teraz automatycznie byłam „Sofią Ricci”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Zaręczona z szefem mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka