Punkt widzenia Luki
– Co mi przypomina, że spotkałem dzisiaj Richiego, w szpitalu.
Samochód w końcu się zatrzymał, a ja wypuściłem głośne i długie westchnienie, podnosząc głowę z zagłówka i odwracając ją na kilka sekund, zanim szybko wbiłem palce w mój lewy bark, który wydawał się sztywny i cholernie spięty.
– Co on tam, kurwa, robił? Rozmawiał z tobą?
– Tak. Zjeżdżaliśmy tą samą windą i kiedy wyc
















