logo

beletrystyka

Zaręczona z szefem mafii

Zaręczona z szefem mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 14
Autor: Aeliana Thorne
14 sty 2026
POV Luki Wpisałem mój pełny harmonogram na następny dzień do telefonu i ustawiłem alarmy na każde wydarzenie, dokładnie w momencie, gdy samochód zatrzymał się przed ogromnymi bramami budynku, w którym mieszkałem. Kilka sekund po tym, jak strażnicy po drugiej stronie bramy potwierdzili, kto znajduje się po tej stronie, brama powoli zaczęła się automatycznie rozsuwać za naciśnięciem guzika, a kierowca wjechał na posesję, podczas gdy wrota zsunęły się i zablokowały. Było kilka minut przed dwunastą w nocy i nie miałem wątpliwości, że Sofia już dawno mocno śpi. Zostałem zatrzymany w biurze przez wiele spraw, a na koniec przez tę laskę, która najpierw mi obciągnęła, a potem ujeżdżała mnie, jakby od tego zależało jej życie, wprost na moim fotelu biurowym. Drzwi zostały otwarte przez jednego ze strażników, wysiadłem z samochodu i stanąłem na zewnątrz, skanując wzrokiem parking przez kilka sekund, po czym machnąłem nadgarstkiem w stronę jednego z ochroniarzy, żądając mojej teczki, którą wręczono mi w mgnieniu oka. Kierowca wysiadł ze swojej strony samochodu i stanął kilka stóp ode mnie. Był to szczupły i wysoki gość, który miał nieco ponad dwadzieścia pięć lat. Kilka lat temu jego ojciec, przyjaciel mojego zmarłego ojca, błagał mnie, bym pozwolił mu pracować bezpośrednio ze mną. Początkowo odmówiłem, ale później przemyślałem sprawę i zdecydowałem się przyznać mu posadę mojego osobistego kierowcy, ponieważ nie mogłem dać mu pracy jako jeden z moich ochroniarzy. Ochroniarze, którzy dla mnie pracowali, musieli być świetnie wyszkoleni i przejść całą masę testów, zanim mogli zostać uznani za ochroniarzy. To był ogromny zaszczyt dla każdego mężczyzny zostać ochroniarzem tutaj, w mafii, i prawie każdy chce nim zostać, ale tylko nielicznym udaje się przejść kompletne testy. – O tej samej porze jutro, panie Ricci? – zapytał mnie, a ja obserwowałem, jak pocierał dłonie o siebie, wypuszczając długi oddech w oczekiwaniu na moją odpowiedź. – Szósta rano, tak – odpowiedziałem, odwracając się i kierując z dala od parkingu, w stronę głównego domu. Budynek był ogromnym bliźniakiem, składającym się z niezwykle przestronnych pokoi. Sam zbudowałem ten dom jakiś czas po tym, jak skończyłem dwadzieścia pięć lat, i wprowadziłem się do niego od razu. Dom, w którym dorastałem, dom mojego ojca, był duży, ale nie tak duży jak ten; obecnie stał pusty, ponieważ zarezerwowałem go już na pewien cel. Strażnicy stojący wokół frontu domu skłonili głowy w powitaniu, gdy tylko się pojawiłem; skinąłem im bez słowa i prześlizgnąłem się przez otwarte drzwi prowadzące do domu, po czym zamknąłem je i zaryglowałem za sobą. Zatrzymałem się przy wejściu i zapaliłem światła, po czym udałem się na środek przedsionka; nie było tu żadnych sprzętów, za którymi ktoś mógłby się ukryć, ale i tak dokładnie przeskanowałem całe pomieszczenie, zanim wszedłem do salonu i rzuciłem badawcze spojrzenie dookoła. Gdy upewniłem się, że nikt nie czai się za żadną z kanap w salonie, skierowałem się do kuchni i rzuciłem teczkę na blat. Rozpinając marynarkę i zrzucając ją w jednej chwili, wszedłem do chłodni i wziąłem butelkę wódki z jednej z małych lodówek znajdujących się wewnątrz. Odkręciłem butelkę i wziąłem długi łyk prosto z gwinta. Zimna, kojąca substancja wypełniła moje usta i natychmiast popłynęła prosto do gardła, pozostawiając chłodne, odurzające uczucie. Postawiłem drinka na blacie i całkowicie rozpiąłem białą koszulę, którą nosiłem pod marynarką przez cały dzień; chłodne powietrze w kuchni zalało moje płuca i wypuściłem długie westchnienie, po czym podniosłem butelkę wódki i wziąłem kolejny łyk. Mój telefon nagle piknął, odstawiłem butelkę z powrotem na blat i wyłowiłem telefon z głębokich kieszeni marynarki. Przyszła wiadomość od Jamesa. James: Jesteś już w domu? Rzuciłem marynarkę z powrotem na blat i szybko wziąłem kolejny łyk alkoholu, po czym wpisałem odpowiedź na wiadomość Jamesa. Luca: Tak, jestem. James: Więc zamierzasz w końcu zrobić to swojej żonie dziś w nocy, czy Matylda zadowoliła cię wystarczająco w biurze? Prychnąłem cicho i pociągnąłem z butelki alkoholu obok mnie, po czym wpisałem odpowiedź. Luca: To nie była Matylda, tylko Lisa. Poza tym, pilnuj swoich spraw. Wiedziałem, że tylko przewróci oczami na moje ostatnie zdanie, gdy nacisnąłem strzałkę „wyślij”. Nie jadłem jeszcze kolacji, ale byłem zbyt wykończony, by myśleć o wrzuceniu czegoś na ruszt i zrobieniu sobie małego posiłku. Powinienem był zjeść w biurze, jak zwykle to robię, ale z jakiegoś powodu wolałem zamiast tego uprawiać seks w biurze. Cóż. To nie tak, że nie potrafiłem nic ugotować, po prostu nie byłem w nastroju, by cokolwiek robić dzisiejszego wieczoru. Oparłem się o blat i wziąłem kolejny łyk z prawie pustej butelki, przeglądając swoje media społecznościowe. Tylko kilka osób miało dostęp do moich prywatnych kont; odpisałem na kilka naprawdę ważnych wiadomości, całkowicie ignorując resztę. Wiadomość od Jamesa wyskoczyła na górze ekranu, a ja natychmiast ją ściągnąłem, by przeczytać treść. James: Matylda... Lisa... jak zwał, tak zwał. Prychnąłem krótkim śmiechem i natychmiast odpisałem. Luca: Nazwałem ją Janelle, kiedy mi obciągała. James: Haha, tylko nie nazwij swojej żony imieniem jakiejś laski, kiedy będzie ci obciągać. Zbladłem w środku, czytając wiadomość Jamesa w momencie, gdy się pojawiła. Sama myśl o nazwaniu jej imieniem kogoś innego była odrażająca. Jak w ogóle mógłbym? Samo jej imię okupowało moje myśli za darmo, a to dopiero trzecia noc, odkąd jesteśmy małżeństwem. Luca: Ona nie zbliży się do mojego kutasa w najbliższym czasie, dziękuję bardzo. Nacisnąłem strzałkę „wyślij”, wlałem ostatnią zawartość butelki do gardła i wrzuciłem butelkę do kosza na śmieci, kilka stóp od blatu. Sygnał z telefonu oznajmił, że nadeszła odpowiedź od Jamesa; podniosłem telefon i przesunąłem wzrokiem po wiadomości. James: Nie zbliży się? Luca: Nie zbliży się. Odpisałem Jamesowi i wziąłem teczkę oraz marynarkę, po czym wyszedłem z kuchni i wspiąłem się po schodach prowadzących do naszego pokoju. Nie zbliży się. Powtórzyłem w głowie jeszcze raz, wchodząc do naszego pokoju i cicho zamykając za sobą drzwi; moje oczy zarejestrowały, jak drobno wyglądała zawinięta w kokon z grubych koców, z którego wystawała tylko jej głowa. Tak. Zbyt niewinna, zbyt czysta, zbyt wszystko, by zbliżyć się do mojego fiuta. Podszedłem do łóżka i zatrzymałem się po mojej stronie, by spojrzeć na nią wyraźniej. Jej długie, czarne loki również znajdowały się pod kołdrą, ale kilka kosmyków okalało kształt jej twarzy, a moje serce ścisnęło się na widok tego, jak niewinnie i delikatnie wyglądała. Z długimi, podkręconymi rzęsami wachlującymi jej policzki i skórą, która zdawała się biała i gładka jak u niemowlęcia. Dotknąłem jej twarzy kilka razy w dniu naszego ślubu i w nocy, a sama miękkość jej skóry zaskoczyła mnie na kilka sekund. Jej usta miały lekki odcień różu i były ułożone w dzióbek, co nadawało jej bardziej niewinny i uroczy wygląd. Koce były zwinięte pod jej szyją i nie miałem wątpliwości, że kurczowo się ich trzymała, zanim w końcu poddała się snowi. Czując się jak zboczeniec, oderwałem wzrok od jej twarzy i udałem się do garderoby; przebrałem się z ubrań roboczych w luźne dresy, po czym wróciłem do sypialni. Przez długi czas byłem przyzwyczajony do spania w samych bokserkach, ale odkąd się ożeniłem, spanie w ten sposób obok mojej bardzo przerażonej żony wydawało się niewłaściwe, co sprawiło, że zdecydowałem się na coś bardziej zakrytego do spania. Wszedłem do łazienki i opróżniłem pęcherz, po czym umyłem się i podszedłem do małej umywalki, by umyć zęby. Kiedy skończyłem, ochlapałem twarz wodą i wytarłem ją jednym z ręczników w szufladach pod zlewem. Będąc pewnym, że jest już kilka minut po pierwszej w nocy, wyszedłem z łazienki i zatrzymałem się, widząc, jak Sofia zaczyna podnosić się z łóżka. Była zaskoczona moim widokiem i nie przeoczyłem sposobu, w jaki strach przemknął przez jej wcześniej obojętną twarz w chwili, gdy jej umysł połączył fakty, że rzeczywiście tam byłem osobiście. Odsunąłem się od drzwi łazienki i opadłem na łóżko, po czym pociągnąłem kołdrę do góry i wślizgnąłem się pod nią. Patrzyłem, jak mruga tymi wielkimi oczami na swoje dłonie splecione na udach przez kilka sekund, zanim w końcu zsunęła kołdrę z ramion i wstała na nogi. Moje oczy ogarnęły bieliznę nocną, którą miała na sobie, i w momencie, gdy mój wzrok spoczął na małej wypukłości jej piersi i dwóch sutkach wystających przez materiał, wypuściłem ciężki oddech nosem i odwróciłem się od niej, kładąc się natychmiast na boku. Słyszałem i czułem, jak kołdra szeleściła, gdy schodziła z łóżka i kierowała się w stronę łazienki; byłem odwrócony plecami do jej strony łóżka, co nie pozostawiło mi innego wyboru, jak tylko patrzeć na nią, gdy wchodziła do łazienki tak szybko, jak tylko mogła, i zamykała za sobą drzwi, jakby myślała, że w następnej sekundzie ruszę za nią. Czy tak to teraz będzie wyglądać? Była moją żoną, a nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa od dnia i nocy naszego ślubu. W końcu będziemy musieli coś wypracować, ale nie miałem entuzjazmu wobec tej decyzji. Czas mijał, a moje myśli błądziły i błądziły. Nie sprawdzałem czasu, ale wiedziałem, że spędziła w łazience ponad cztery minuty, prawdopodobnie w nadziei, że będę już mocno spał, kiedy w końcu zdecyduje się wyjść. W tym momencie, jeśli nie wyjdzie wkrótce, wejdę tam i sam ją wyciągnę. Potrzebuje swojego snu dla urody, jestem pewien, że w domu spała więcej niż wystarczająco i nie chciałbym, żeby to się zmieniło tylko dlatego, że wyszła za mnie. Nie musiała się też mnie bać. Nie zamierzałem jej jednak o tym mówić, bo i tak by mi nie uwierzyła. Jak na zawołanie drzwi łazienki powoli się otworzyły i wyszła Sofia; pierwszą rzeczą, jaką zrobiła, było zerkniecie w moim kierunku, jeszcze zanim zamknęła drzwi, i nasze spojrzenia natychmiast się spotkały. Zamrugała kilka razy i zwilżyła wargi, przesuwając językiem po dolnej wardze w szybkim tempie, po czym odwróciła wzrok i powoli zamknęła za sobą drzwi łazienki; nie musiałem się mocno przyglądać, by zobaczyć lekkie drżenie, które przeszło przez jej ciało sekundę po tym, jak nasze oczy się spotkały.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 14 – Zaręczona z szefem mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka