Perspektywa Luki
– Co? – zapytał, a ja natychmiast pokręciłem głową i położyłem dłoń na jego ramieniu. Był niemal tak wysoki jak ja, a nie tak niski jak ochroniarz Ivana i jego kuzyna, więc położenie tam dłoni nie było dla mnie zbyt wygodne, ale mimo to ją tam zostawiłem.
– Nic, stary – powiedziałem do niego, po czym skinąłem głową w stronę boku domu.
– Chodźmy do środka.
– A co z twoją małą żonką
















