Punkt widzenia Luki
Pociągnąłem za górę krawata i poluzowałem go nieco, wpatrując się w swoje odbicie w lustrze sięgającym od podłogi do sufitu w garderobie, tuż przed tym, jak naciągnąłem marynarkę na ciało i zapiąłem guziki. Podszedłem do toaletki i wziąłem grzebień, przeczesując nim włosy kilka razy. Były naprawdę suche, więc sięgnąłem po mgiełkę do loków z małej półki obok toaletki i spryskałe
















