POV Sofii
– Sofio? – wyszeptała Matilda łagodnym głosem po kilku minutach kompletnej ciszy w salonie, odkąd zaczęłam płakać. Przestałam płakać już parę minut temu, ale wciąż trwałam w jej ramionach, bo po raz pierwszy w życiu było mi naprawdę miło.
Wysunęłam się z jej objęć, a jej dłonie natychmiast opadły z moich ramion, gdy usiadłam prosto na kanapie i spojrzałam na nią. Nie miałam wątpliwości,
















