Perspektywa Luki
Zerknąłem w bok, mój wzrok spoczął na grupie ochroniarzy, którzy wszyscy wpatrywali się we mnie. Z nieodgadnionym wyrazem twarzy obserwowałem, jak natychmiast odwracają wzrok, jakby wcale nie śledzili tego, co zaszło między mną a tamtym kolesiem.
– Wiesz, zawsze wydajesz się zupełnie inną osobą, kiedy wpadasz w ten nastrój – zaczął rozważać na głos James, choć nie mówił tak głośno
















