logo

beletrystyka

Zaręczona z szefem mafii

Zaręczona z szefem mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 5
Autor: Aeliana Thorne
14 sty 2026
Punkt widzenia Sofii Tłum wiwatował głośno, gdy Luca i ja zostaliśmy wywołani na parkiet do naszego pierwszego tańca jako para. Wziął mnie za rękę i poprowadził na środek parkietu. Mój welon i tiara zostały zabrane przez projektantkę w chwili, gdy dotarliśmy do sali weselnej, pozostawiając moje ramiona i górną część pleców całkowicie nagie. Luca położył moją dłoń na swoim ramieniu i wsunął lewą rękę wokół mojej talii, po czym splótł moją lewą dłoń ze swoją prawą i zaczął prowadzić mnie w wolnym tańcu. Moja głowa ledwo sięgała jego ostro zarysowanej szczęki, mimo że byłam w wysokich szpilkach. Nasze oczy spotkały się po raz czwarty tego dnia, gdy kołysaliśmy się z boku na bok. Przesunął dłonią po mojej talii, bardzo delikatnie, a ja wypuściłam z siebie nerwowy oddech i natychmiast spuściłam głowę. Poczułam kolejny dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa, gdy przyciągnął mnie bliżej siebie, a nasze ubrania otarły się o siebie. – Spójrz na mnie – zagrzmiał cicho, a jego wibrujący, głęboki głos wywołał gęsią skórkę na moich nagich ramionach. Spojrzałam w górę niemal natychmiast, znów krzyżując z nim spojrzenie. Jego szare oczy wwiercały się w moje błękitne, biorąc moje spojrzenie w niewolę i nie pozostawiając mi innego wyboru, jak utonąć w jego głębokich oczach. – Jesteś taka piękna – mruknął, a ja zamrugałam kilka razy, po czym przełknęłam ślinę. Chciałam spuścić głowę ze wstydu, ale nie mogłam znaleźć siły, by zerwać kontakt wzrokowy, mimo że moje policzki płonęły rumieńcem zażenowania. – Um, dziękuję – wyszeptałam, po czym schyliłam głowę i wypuściłam głęboki oddech. Byłam niesamowicie zadowolona, że nie kazał mi ponownie podnieść głowy. Jego głos był cichy, a jednak tak stanowczy, że nie potrafiłam go zignorować. Dorastając, kilka razy udało mi się go dostrzec, ale żadne z tych przelotnych spojrzeń nie przygotowało mnie na mężczyznę, którego spotkałam dzisiaj. Modliłam się i życzyłam sobie, żeby z bliska okazał się brzydki, z cuchnącym oddechem i zapachem ciała, by dać mi więcej powodów do nienawiści. Zdecydowanie nie spodziewałam się, że będzie miał oczy na tyle głębokie, by sprawić, że czułam się, jakbym w nie zapadała za każdym razem, gdy nasze spojrzenia się spotykały. Nie mogłam zaprzeczyć faktowi, że był niezwykle przystojny, z ciemnymi lokami okalającymi twarz i szyję, ładnie zakrzywionym nosem oraz lekko przystrzyżoną i schludną brodą opinającą seksownie zarysowaną szczękę, co sprawiało, że wyglądał na o wiele młodszego, niż się spodziewałam. Nie mogłam uwierzyć, że jestem żoną szefa mafii. Tak wielu ludzi obserwowało nasz taniec i nie przeoczyłam sposobu, w jaki niektóre dziewczyny z orszaku ślubnego patrzyły na niego z tęsknotą w oczach. Banda naiwnych dziewuch. Mogły go sobie wziąć, przecież i tak nie chciałam za niego wychodzić. Zdecydowanie nie wyczekiwałam też dzisiejszej nocy. ****** Osuszyłam twarz i ciało puszystymi ręcznikami w łazience, po czym wślizgnęłam się w komplet bielizny, który miałam nosić w noc poślubną. Dwa dni temu ciotka Gianna powiedziała mi, że w ten sposób mam zaprezentować się mężowi tej nocy. Czułam się jak zwierzę ofiarne, wyszorowane w ramach przygotowań do złożenia w ofierze. Serce biło mi szybko, a puls pędził szybciej niż bicie serca, gdy narzucałam szlafrok na prześwitujący materiał bielizny i wychodziłam z łazienki. Zatrzymałam się przy drzwiach i wypuściłam powietrze, po czym przeprowadziłam ze sobą małą rozmowę motywacyjną i otworzyłam drzwi. Luca siedział na łóżku; zatrzymałam się przed zamkniętymi drzwiami łazienki, gdy mój wzrok na niego padł. Siedział na krawędzi łóżka i rozmawiał z kimś cicho przez telefon. Miał na sobie tylko czarne spodnie, a ja zamrugałam kilka razy, gdy mój wzrok padł na jego nagą, umięśnioną klatkę piersiową, i uciekł stamtąd niemal natychmiast. Wyglądał na tak potężnego i wysokiego w porównaniu ze mną; wiedziałam, że nie byłoby mu trudno mnie obezwładnić, gdyby tylko chciał. Jego oczy uniosły się i spoczęły na mnie. Obserwowałam, jak kącik jego ust drgnął lekko, zanim zakończył połączenie i odłożył telefon na szafkę nocną. Zerknęłam na szafkę i poczułam, jak serce podskakuje mi w piersi z nagłym strachem, gdy zarejestrowałam dwa pistolety leżące obok jego telefonu. Widziałam wiele broni dorastając, u ojca i jego ludzi, widziałam też pistolety w jego gabinecie przy kilku okazjach. Ale nigdy nie byłam tak blisko żadnego z nich i sama ta myśl sprawiała, że znów się denerwowałam. A co jeśli nie spodoba mu się moje ciało i zastrzeli mnie z rozczarowania? A co jeśli... – Chodź tutaj – powiedział, przecinając moje splątane myśli, a ja wzięłam głęboki oddech i pokonałam dystans między nami, nie tracąc czasu, by nie doprowadzić go do złości. Owinął swoją dużą dłoń wokół mojego nadgarstka i pociągnął mnie na łóżko w chwili, gdy znalazłam się przy jego boku. Usiadłam obok niego z szeroko otwartymi oczami i duszą na ramieniu, a nasze spojrzenia wpatrywały się w siebie nawzajem. Słyszałam bicie własnego serca w uszach, a krew we mnie wrzała z powodu zdenerwowania. Zerwałam kontakt wzrokowy i spojrzałam w dół na swoje uda zakryte szlafrokiem, zastanawiając się, jak on zamierza to wszystko rozegrać tej nocy. Czy podniesie mnie i rzuci na łóżko, zanim przejdzie do rzeczy? Czy rozerwie mój szlafrok i bieliznę, jeśli zawaham się je zdjąć? Czy pocałuje mnie znowu tak, jak zrobił to dzisiaj na ślubie? Sposób, w jaki tak bardzo delikatnie musnął wargami moje usta... Pocałunek pozostawił po sobie drżące, dezorientujące uczucie i nie wiedziałam, czy chcę doświadczyć go ponownie, czy nie. Chwycił mnie za brodę i uniósł moją twarz, sprawiając, że nasze spojrzenia się złączyły. Tyle razy dzisiaj krzyżowaliśmy wzrok, że straciłam rachubę przez ilość spraw na głowie. Za każdym razem, gdy wpatrywał się w moje oczy swoimi szarymi tęczówkami, czułam się, jakby patrzył prosto w moją duszę i próbował mnie hipnotyzować. Pochylił się, a ja natychmiast mocno zacisnęłam powieki, serce waliło mi w piersi jak młotem. Poczułam miękkie usta muskające kącik moich warg, bardzo powoli, zanim przesunęły się po moim policzku. – Pozwól mi zobaczyć te błękitne oczy, Sofio. – Jego wargi poruszały się po moim policzku, gdy szeptał te słowa, a moje powieki zatrzepotały i otworzyły się powoli. Próbowałam odruchowo schylić głowę, ale jego nagły chwyt na mojej szczęce to uniemożliwił. Byłam okryta szlafrokiem, ale to nie powstrzymało dreszczy przed spłynięciem wzdłuż mojego kręgosłupa, gdy jego wzrok omiótł rysy mojej twarzy, zanim wrócił, by połączyć się z moim. – Wyglądasz o wiele piękniej bez makijażu – mruknął przy moim policzku, a ja wypuściłam powoli powietrze, gdy jego głos zawibrował na mojej skórze. Och. Nie wiedziałam, co na to odpowiedzieć, więc milczałam i starałam się nie zamykać oczu, gdy jego usta lekko obrysowywały moją linię szczęki. – Wyglądasz tak niewinnie – mruknął, a jego wargi nakreśliły linię w dół mojej szyi; ciepły oddech uderzał w moją skórę z każdym słowem opuszczającym jego usta, a ja westchnęłam cicho, mrugając bezwiednie. – Um... – zaczęłam, ale urwałam, gdy złożył miękki pocałunek w miejscu pod moim uchem, a ja wypuściłam kolejny cichy oddech, gdy kolejny dezorientujący dreszcz prześlizgnął się powoli wzdłuż mojego kręgosłupa. – Ale wcale taka nie jesteś, prawda? – ugryzł lekko miejsce pod moim uchem, gdy kolejne słowa opuściły jego wargi, a z moich ust wyrwał się niezrozumiały dźwięk, skutkując iskrami przelatującymi przez moją głowę. Co się działo?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Zaręczona z szefem mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka