Punkt widzenia Sofii
Nasze spojrzenia się spotkały, a moje usta rozchyliły się na kilka sekund, dopóki nie zerwał kontaktu wzrokowego, podnosząc telefon, który trzymał w dłoni, i przykładając go do ucha – dopiero wtedy spuściłam wzrok na swoje stopy i wypuściłam gwałtownie powietrze, wiedząc, że nie ma mowy, bym zdołała powiedzieć to, z czym tu przyszłam.
— Zobaczymy się później. — Głos Luki omiót
















