POV Luki
Zerknąłem na zegarek na prawym nadgarstku i zanotowałem godzinę; była prawie czwarta po południu. Wszedłem do budynku szpitala, mijając ochroniarza, który skłonił lekko głowę w geście szacunku, gdy tylko rozpoznał, kim jestem. Wszedłem do windy, która ku mojemu rozczarowaniu nie była pusta, i stanąłem na jej odległym końcu, trzymając się z dala od trojga identycznych dzieci, które zagadyw
















