POV Luki
– Nie wiem, o czym mówisz, my… ja nie widziałem żadnej dziewczyny, proszę natychmiast opuścić nasz teren, wkraczacie na prywatną posesję – powiedział koleś, a ja postąpiłem kolejny krok naprzód, zmniejszając dystans między nami, aż dzieliło nas zaledwie kilka stóp.
– Słyszałeś wyraźnie, co powiedziałem? Powiedziałem: oddajcie mi dziewczynę w tej chwili! – powtórzyłem, ale tym razem napraw
















