POV Sofii
– Jestem Sofia, żadna ze mnie pani, pamiętasz? – powiedziałam do niej na wstępie, obserwując, jak na jej twarzy maluje się zrozumienie. Natychmiast skinęła głową i przesunęła się nieco do przodu, aż nasze kolana zetknęły się na kanapie.
– Mój błąd, przepraszam najmocniej, Sofio. Ciągle zapominam – odparła Matilda, a ja skinęłam głową z lekkim uśmiechem, by odpędzić ten drobny wyraz udręk
















