Punkt widzenia Luki
Podnosząc marynarkę i telefon z blatu oraz krzesła obok tego, na którym siedziałem chwilę temu, zarzuciłem marynarkę na ramię i wyszedłem z pustej kuchni. Zatrzymałem się przy wejściu, zgasiłem światło, po czym skierowałem się prosto na schody. Pulsowanie w głowie na szczęście zaczynało ustępować, dlatego nie czułem echa wielkiego bólu, wchodząc po schodach prowadzących na drug
















