Punkt widzenia Sofii
– W porządku, tak sądzę – odpowiedziałam jej, po czym odwróciłam się z powrotem do Ryana, który miał nieodgadniony wyraz twarzy. Zawsze miał ten sam wyraz twarzy, więc nie było sposobu, by ktoś mógł domyślić się, o czym myśli lub co czuje, po prostu na niego patrząc.
– Um, a może jutro? Byłoby naprawdę miło, gdybyście obaj mogli zjeść tutaj kolację, dzięki czemu, kiedy wyjdzie
















