Perspektywa Sofii
Wypuściłam cicho powietrze, powoli i ostrożnie masując zranione ramię maścią otrzymaną w szpitalu. Ból nie był już tak intensywny jak pierwszego czy drugiego dnia po urazie, niemniej jednak wciąż wysyłał drobne impulsy cierpienia wzdłuż nerwów wokół miejsca, gdzie kość uległa przemieszczeniu. Zanurzyłam palec wskazujący w maści i rozsmarowałam wilgotną substancję, której łagodny
















