– Jesteś pewna... – Kaelen zawiesza głos. Kiwam głową. Ustępuje niemal natychmiast. Cóż, to było proste. Właściwie spodziewałam się, że trochę bardziej zaprotestuje. No cóż, nieważne. Kładzie się z powrotem na łóżku. Czołgam się przez koniec łóżka i wracam na swoje miejsce. Wyłącza lampkę i pokój wydaje się całkowicie czarny, podczas gdy próbuję przyzwyczaić się do nagłej ciemności. Kilka minut pó
















