Szykuję się najszybciej jak to możliwe i dosłownie ściągam Kaelena po schodach do kuchni. Chcę się pogodzić ze Sieną tak szybko, jak to tylko możliwe. Zatrzymuję się w progu kuchni, zdezorientowana, gdy nie słyszę od razu Sieny. Słyszę ją, ale jej nie widzę. Chwilę później wyskakuje z podłogi. Najwyraźniej klęczała, a wyspa kuchenna zasłaniała mi widok.
– Hej! Właśnie pilnowałam muffinek śniadani
















