Słowa Garretta zawisły w powietrzu między nami, ciężkie i bezkompromisowe. Siedziałam w bezruchu w swoim fotelu, wpatrując się w tego potężnego mężczyznę i pozwalając, by jego głęboki głos echem odbijał się w moim umyśle. *Nie przejmujemy kontroli. Wyświadczacie nam przysługę, oddając ją w nasze ręce.*
Nagle wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce. Skomplikowana układanka, na którą patrzyłam
















