Z perspektywy: Pierwsza osoba
Powoli rozkładam podaną mi przez Sienę kartkę ze sztywnego papieru, skanując wzrokiem ciemny atrament. Wpatruję się w ostry, męski charakter pisma Kaelena z absolutnym, niczym niezmąconym niedowierzaniem. Odważne pociągnięcia jego pióra wręcz emanują jego sztandarową arogancją. On naprawdę oczekuje, że po prostu pozwolę mu w całości zapłacić za moją wizytową suknię na
















