Kaelen przygląda mi się przez chwilę, po czym kiwa głową.
– Dobrze. Mogę być zły, nie będę miał pewności, dopóki mi nie powiesz, co się stało. Ale obiecuję, że mi przejdzie i pomogę ci to naprawić. Cokolwiek to jest. A teraz, powiedz mi, w czym problem. – Jego głos jest cichy, jakby próbował mnie nie przestraszyć. Ulegam i godzę się ze swoim losem.
– Cóż... wczoraj rano znalazłam list wsunięty p
















