Budzi mnie lekkie szarpanie za włosy. W pokoju wciąż jest ciemno, więc nie mam pojęcia, jak długo spałam.
„Cześć” – mówi cicho Kaelen, gładząc mnie po włosach. Zgaduję, że to wyjaśnia to szarpanie. Zatrzymuję się i oceniam swoją sytuację. Po raz kolejny podczas snu tak się przemieściliśmy, że w połowie na nim leżę, mając jedną nogę podciągniętą i skrzyżowaną z jego nogą. Jednym ramieniem obejmuje
















