Wzruszam ramionami. Naprawdę nie chcę wracać do domu, jestem zmęczona, ale dobrze się bawię.
– Nie chcę wyjeżdżać. Chcę tu zostać – marudzę. Siena dźga mnie łokciem w żebra.
– To zostań, założę się, że Kaelen nie miałby nic przeciwko. – Porusza sugestywnie brwiami i obie znów wybuchamy chichotem. Nie widziałam Kaelena przez cały wieczór, z wyjątkiem... O kurczę! Miałam dać mu znać, a tego nie zro
















