Zerkam na godzinę przed nastawieniem porannego budzika i odkładam telefon na szafkę nocną. Jest na tyle późno, że mogłabym położyć się spać, gdybym tylko chciała. Ale jeszcze nie mam na to ochoty, może obejrzę jakiś film na rozluźnienie. Ale nie serial. Jeśli wybiorę coś w odcinkach, mogę się wciągnąć i pewnie skończy się to na całonocnym maratonie. Nie mam w sobie na tyle samokontroli, by skończy
















