Wydaję z siebie pisk i zeskakuję z jego kolan. Albo przynajmniej próbuję, bo potykam się o własne stopy, a dłoń Kaelena zaczepia o brzeg mojej bluzki. Kaelen próbuje mnie złapać, ale ostatecznie oboje tracimy równowagę i fotel się przewraca. Oboje upadamy twardo, rozplaskując się na podłodze. Kaelen w trakcie upadku zdołał wsunąć mi dłoń pod głowę, więc przynajmniej nie roztrzaskuję sobie czaszki.
















