Gdy tylko cichną kroki oddalającego się Malachiego, a on sam znika z zasięgu słuchu, Kaelen natychmiast przenosi całą swoją intensywną uwagę na mnie. Jego potężna sylwetka przesuwa się na wypłowiałej, winylowej kanapie loży, a ten nagły ruch sprawia, że jego twarde udo przywiera ściśle do mojego. Ciepło promieniujące z jego muskularnego ciała w ciasnej knajpce wydaje się wręcz duszące. Nachyla się
















